poniedziałek, 29 września 2008

kurczy się wszystko, najgorzej ,że entuzjazm się skurczył a nic zastępczego , sensownego nie ma.

no właśnie. Wszystko to marność i pogoń za wiatrem, jak mawiał Kohelet.

Emerytura - radość , ale bez - hurra !!
Cisza w telefonie - ja też nie dzwonie.
Chopena czyjeś palce wystukują,
nostalgię autora czują.
A ja? ja świat zamykam w duszy,
i patrzę jak się powoli kruszy.
Czy jeszcze marzyć ?
czy ulec pokusie
i nadal czekać na wnusie?
Jednakże Beatka nieskora do dania,
nie chce zakończyć mojego czekania.
No cóż..
tyle wokoło wnuś.

/--/
Acha, niedługo Zosia dzieciątko urodzi-
że nie mej Beci - NIE SZKODZI!!:)))

/--/
Marzenia - jak kwiaty na chłodzie,
marnieją w ogrodzie.
Wszystko to marność.....

Kohelet zawodzi.
Wskakuję w piernaty
bo i mi chłód szkodzi.
Dobranoc

Brak komentarzy: